sobota, 12 października 2013

Rozdział 4 - "Ile ja bym dał, by którakolwiek mnie zaprosiła..."



~*~
(dedykacja dla Patrycji G. za tak długie wyczekiwanie)



   Przeźroczyste łzy płynęły po jej porcelanowych policzkach wsiąkając w materiał cienkiego sweterka. Delikatna poświata księżyca oświetlała srebrzystą wiązką jej pokój, a wesołe gwiazdy migały radośnie rozmieszczone na całym niebie. Przepiękny widok, prawda? Ale dla Izabelli ta noc wcale nie była piękna. 

  Ból, rozpacz, smutek, gorzkie łzy, cierpienie, żal, rany, gorycz, krwawienie serca, utrata wiary w lepsze jutro... 

   Te wszystkie, w większości negatywne emocje uczucia kłębiły się w sercu Izabelli.


- Ale jak to?
 Jej przerażony głos był ledwo dosłyszalny. Powiedziała to tak cicho, jakby nikt nie miał tego usłyszeć.
- Dobrze usłyszałaś - Karen zmierzyła ją zimnym spojrzeniem. Nie było w nim ani grama miłości. Tylko szara beznamiętność. Twarz jej matki jeszcze nigdy nie miała takiego wyrazu.
- Dlaczego to robicie? Ranicie w ten sposób mnie i Lucy. Nasze szczęście też jest ważne - ostatnie słowa wręcz ugrzęzły jej w gardle. Słone łzy zamazały widoczny obraz, który stał się mglisty i niewyraźny.
- Dobrze o tym wiemy - za drzwi wyłonił się Thomas. Wyglądał jak wrak człowieka. Ciemne włosy były nieułożone, przetkane nitkami siwizny, niebieskie oczy wyraźnie zmęczone i podkrążone, usta suche. Parę zmarszczek znaczyło jego czterdziestoletnią twarz. Uśmiechnął się nikle kładąc dużą dłoń na ramieniu córki.
- Obiecuję, że będziesz mogła widywać się z Lucy kiedy tylko będziesz miała na to ochotę.
   Serce blondynki dosłownie przestało bić. Czas zatrzymał się w miejscu, gdy zrozumiała sens słów wypowiedzianych przez ojca.
Rozdzielą ją i Lucy. 
Na zawsze.


   Gdy płakała teraz w swoją ukochaną poduszkę otulona granatowym kocykiem w pajacyki, który należał do jej siostry to nie z tego powodu, że rodzice się rozwodzą, ale z powodu rozdzielenia jej z Lucy. Jej siostrzyczka dzisiaj opuściła ją razem z matką i wyjechały do miasta oddalonego o trzy godziny stąd. Jedyną rzeczą, która pozostała jej po Lucy był właśnie ten granatowy kocyk. Wciąż był przesiąknięty zapachem szamponu malinowego i dziecięcymi perfumami z kolekcji zapachowej Barbie. Niósł ze sobą tyle wspomnień...



- Is?
Cichutki szept spowodował, że blondynka natychmiastowo się obudziła. Przetarła zaspane oczy i w progu swojego pokoju zobaczyła małą istotkę w różowej piżamce z misiami. Lucy lekko się trzęsła ze strachu, w prawej ręce trzymała swój granatowy kocyk w pajacyki, a w lewej piąstce zacisnęła rączkę swojego ukochanego, puszystego misia.
    Na dworze szalała okropna burza. Gigantyczne błyskawice co chwilę przecinały ciemne niebo rozświetlając je, a potężne grzmoty przeciągle dudniły w uszach.
- Co się stało kruszynko?
- Boję się burzy. Mogę spać z tobą?
- Oczywiście kochanie. Chodź tutaj.
Lucy niepewnie podeszła do łóżka swojej starszej siostry i powoli się na nie wdrapała. Izabella od razu utuliła ją swoimi ramionami zamykając w opiekuńczym uścisku, a potem delikatnie ucałowała jej czółko.
    Lucy zadrżała, gdy kolejna błyskawica pojawiła się na sklepieniu. Szesnastolatka od razu ją uspokoiła.
- Ciii... Ze mną nie musisz się bać. Jesteś bezpieczna motylku.
- Cieszę się, że mam taką fajną siostrę - Lucy zaśmiała się cichutko przykładając łapkę misia do miejsca gdzie znajdowało się serce blondynki - Freddie też cię kocha, wiesz? Powiedział mi o tym wczoraj, gdy piliśmy herbatkę.
Izabella przykryła ciałko siostrzyczki kołdrą z wzorem flagi Wielkiej Brytanii i położyła się obok niej.
- Ja też cię kocham.
   Po chwili ciszy i milczenia Lucy wyciągnęła w stronę siostry mały palec, po czym go zgięła.
- Siostry na zawsze? - spytała radośnie.
- Na zawsze.
- Na paluszek?
- Na paluszek.
Złączyły małe palce i uśmiechnięte zasnęły razem wtulone w siebie.



Tyle smutku, tyle łez i cierpienia, a ona nie miała komu się zwierzyć...


~*~


- Szach Mat!
    Ucieszony Darren potarł ręce w geście zadowolenia i z wyższością popatrzył na swojego przeciwnika, który był jednocześnie jego przyjacielem, wręcz pękając z nadmiaru dumy. Jego kujońskie okulary przekrzywiły się lekko w bok wywołując u reszty kujonów falę śmiechu.
- Nie wierzę, że cię pokonałem. Samego Harry´ego Stylesa Mistrza Szachownicy pięć lat z rzędu!
   Darren podskoczył z radości rzucając się na stojących najbliżej dwóch bliźniaków: Eda i Richarda. Ci także podzielali entuzjazm kolegi klepiąc go po plecach i gratulując. 
    Harry wciąż siedział na tym samym miejscu patrząc w zamyśleniu i zadumie na przewróconego na drewnianej planszy króla. Przepełniało go czyste zdumienie. Jeszcze nigdy nie przegrał w Wiosennych Igrzyskach Szachowych, a teraz pokonał go jakiś początkujący. Po chwili wstał z krzesła pokrzepiająco ściskając dłoń zwycięzcy.
- Moje gratulacje. Ty wygrałeś. Ja przegrałem - ostatnie słowa jakoś nie chciały przejść mu przez gardło, ale zdołał wysilić się na lekki, choć zdecydowanie wymuszony uśmiech. 
   Coś było nie tak. Podczas tegorocznych Igrzysk nie był w stanie się skupić. Jego myśli wciąż błądziły wokół jednej i tej samej osoby. 
Izabella...
Otrząsnął się szybko z zamyślenia słysząc pytanie, które zadał mu Richard.
- W tym roku też nie idziemy na bal co nie?
Bal wiosenny był najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem w całym roku szkolny. Eleganckie suknie, garnitury, poncz, fajerwerki, tańce... To wszystko było nieodzownymi elementami balu. 
   Bal Wiosenny Casisdy High School różnił się od tych w innych szkołach tym, że to dziewczyny zapraszały chłopaków. Ci najładniejsi i najbardziej wysportowani zawsze mieli powodzenie i parę. Kujonów nikt nigdy nie zapraszał. „Tak było kiedyś i tak będzie zawsze” - pomyślał ze smutkiem Harry.
- I tak nie mamy z kim. A poza tym lepiej się uczyć niż odtwarzać jakieś wygibasy na scenie.
    Słowa Harry´ego były kłamstwem. Tak naprawdę od wieków marzył, by jakaś dziewczyna go zaprosiła, ale jeszcze nigdy nie doznał takiego zaszczytu. Zawsze był odrzucany i niezauważalny przez płeć piękną. Jego koledzy z kółka szachowego i matematycznego się tym nie przejmowali. Nawet było im tak lepiej. Dlatego, żeby nie stracić ich przyjaźni kłamał.
 „Ile ja bym dał, by którakolwiek mnie zaprosiła...”


 ~*~


   Emma dużo przez ten czas rozmyślała. Kłótnia z Izabellą napawała ją smutkiem. Nie chciała, by te wspaniałe lata stały się nic nie wartymi kupami bezużytecznych wspomnień. Ale nie mogła też przyjaźnić się z potworem. Postanowiła obmyślić plan,dzięki któremu zmieni postępowanie Izabelli i doprowadzi do tego, że jej przyjaciółka dostrzeże jakim wspaniałym człowiekiem jest Harry i że go przeprosi.

I nawet wiedziała już jaki...




~*~


   Harry przemierzał spokojnie szkolny korytarz, zaczytany w dodatkowe materiały na fizykę. Nie patrzył przed siebie i przez swoją nieuwagę wpadł na kogoś. Teczka wypadła mu z rąk i białe kartki rozsypały się po ziemi. 
   Przerażony podniósł wzrok, modląc się żeby to nie był Lucas, ani żaden z jego napakowanych osiłków. Zamiast nich zobaczył czekoladowe oczy Emmy. Dziewczyna uśmiechnęła się nerwowo.
- Cz.. cześć Harry - zająknęła się uroczo podnosząc i wręczając mu jego czerwoną teczkę. Harry rozglądnął się podejrzliwie za plecami brunetki szukając wzrokiem Izabelli.
- Gdzie zgubiłaś przyjaciółkę? Nie przyszła się ze mnie ponabijać? - powiedział to tak obojętnie i szyderczo jak tylko potrafił. Skrzyżował ramiona na klatce piersiowej, czekając na odpowiedź brunetki. Emma założyła ciemny kosmyk włosów za ucho i uśmiechnęła się smutno.
- Is... Izabella już nie jest moją przyjaciółką - powiedziała cicho, a w jej oczach zabłyszczały słone łzy.
- Przepraszam jeśli... - zaczął Harry, ale Emma przerwała mu nerwową kręcąc głową.
- Nic się nie stało. Naprawdę. Nie przyszłam to by o niej rozmawiać. Tak właściwie to szukałam ciebie. Muszę cię o coś zapytać.
Harry westchnął przeciągle. Na pewno przyszła tu by poprosić go o jakieś zadanie domowe lub ściągę na test. Poprawił okulary na nosie, czekając na już z góry wiadome słowa.
- Harry, czy pójdziesz ze mną na bal?
To pytanie wmurowało go w ziemię.

 „Zgodzić się, czy nie?"



OD AUTORKI: Przepraszam, ze dodaję go tak późno. I proszę Was o komentarze. Dzięki nim mam większą ochotę na pisanie rozdziałów ;) Ustalam też pewną zasadę. Otóż rozdziały będą dodawane co soboty, ale w jakim odstępie czasu to już zależy od Was. Jeśli za tydzień będzie na przykład tylko pięć komentarzy, to następny niestety, ale się nie pojawi. Zachęcam też do wpadania i komentowanie moich innych blogów, a zwłaszcza o nazwie Dodatki (link w kartach u góry) Od razu wszystkim dziękuję za wsparcie. Camille xx

18 komentarzy:

  1. Genialny *.*
    Twój blog jest genialny.. Nie ma żadnych cudownych uczuć od pierwszego wejrzenia itp. Jestem bardzo ciekawa czy Harry pójdzie na ten bal z Em.. Mam nadzieję, ze niedługo się tego dowiem :)
    Przy okazji chciałbym Cię zaprosić an mój blog : http://i-love-my-life-33.blogspot.com/
    Przepraszam za spam i życzę weny
    ~Zoey

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pech :( Nie jestem pierwsza :( niee! kurde :( Szkoda , ale i tak cudowny rozdzial :) A skoro mówiłaś, że jest on nudny, to ja nie wiem ,co będzie w następnym, skoro mówiłas że się rozkręci :D o kurcze!! aww <3 tak mysle i wydaje mi się że znam plan Emmy, i kurcze, wyobrazam sobie Harrego na balu!! awwww <3 jaki slodziak :D Czkeam z wielka na nastepny rozdział, bo mysle że będzie taki cudowny, że kdsudf gerxuy <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę intrygujesz mnie tym opowiadaniem ;) Rozdział świetny! Czekam z niecierpliwością na kolejny. Twój BD

    OdpowiedzUsuń
  4. O łał, ale ty masz talent .Po prostu jestem zachwycona tym blogiem i tym rodziałem .Czekam na NEXT !! ;D Natka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham to opowiadanie ;) Nie jest nudne i przewidywalne, ale całkowicie zaskakujące. Czekam na kolejną dawkę wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Yeey wspaniały rozdział :D
    Coś czuję, że Harry się zgodzi i w lekko odmienionym stylu przyjdzie,
    ale zapewne i tak nie zgadnę, bo lubisz zaskakiwać :D
    Czekam na nn *-*
    Mam małą radę dla Ciebie. Jeżeli usuniesz wpisywanie kodów będzie więcej komentarzy, ponieważ one lekko utrudniają ich udostępnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej *-* No się zakochałam .
    Po prostu , genialny . ^.^
    Podoba mi się to ,że rozdział jest prowadzony w narracji 3.osobowej , co brzmi po prostu świetnie i oddaje całą sytuację idealnie .
    Jak zwykle rozdział cudowny i nie mogę się doczekać kolejnego .

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG *,* BOSKI ! Harry napewno sie zgodzi. Najlepiej jak przyjdzie taki odpicowany jak Harry *,* Hahahah jak to brzmi :P Harry jak Harry. Ale do rzeczy. Rozdział super. Mam nadzieje że Izabella zrozumie i w końcu przeprosi Styles'a <3 Pisz jak najszybciej :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny <33
    Mam nadzieję, że Izabella przeprosi Harrego
    No i, że Harry zgodzi się iść na ten bal z Emmą .
    Czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem przekonana , że Harry się zgodzi. . Twoje opowiadania są cudowne, nawet jakbyś pisała o czymś co mnie kompletnie nie interesuje i tak by się zachwycałam twoim opowiadaniem . Mam nadzieje , że w przyszłości założysz kolejne blogi z cudownymi opowiadaniami.

    OdpowiedzUsuń
  11. ŚWIETNY :* .
    fajnie by było gdyby Harry zgodził sie iść na bal z Em :P
    czekam na next :) a własnie kiedy pojawi się nowy rozdział ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zawarte jest w notce od autorki. Proszę czytać je uważniej. :) Pozdrawiam xx

      Usuń
  12. Genialne! Masz talent dziewczyno! Czemu nie podałaś mi linku do twojego bloga wcześniej? :(
    Jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. Z zniecierpliwieniem czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  13. AAAAaaaaa rozdział zaje***ty !!! :) Mam nadzieje, że Harry się zgoddzi :) o jejku lale super . Proszę dodaj rozdział w tą sobote :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział świetny! Trochę smutny, ale i tak świetny :D Oby Harry się zgodził... Życzę Ci weny i szybko pisz nexta! <3 <3 <3 >Ankaa<

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebisty rozdział ! :D Dobra, mówiłam, że nie będzie mi szkoda Izy, no ale niestety jest. To okropne stracić siostrę. Moja jest wkurzająca, no ale przecież ją kocham. A co do Harry`ego - widać, że blondynka zawróciła mu w głowie ;3 Na razie w ten mało przyjazny sposób, ale to się wkrótce zmieni ^^ Tylko czy Em aby coś do niego nie czuje ? Powinien przyjąć jej zaproszenie, w końcu o tym marzył :D Czytam następny ;*
    M.

    OdpowiedzUsuń