sobota, 16 listopada 2013

Rozdział 8 Część 1 - "Chodzi o to, że ty jesteś jak ta większa gwiazda. Czuwasz i opiekujesz się tą mniejszą, która w pełni ci ufa"



~*~
 (dedykacja dla Kasi F., mojej najlepszej koleżanki)


- Aż tak trudno w to uwierzyć? - zachichotał Harry zwracając twarz w stronę Emmy i złączając swoje smukłe palce z jej delikatną dłonią. Revie posłała mu serdeczny uśmiech.
- Idziemy zatańczyć? - spytała, ciągnąc go w stronę szkolnego budynku.
- Ależ oczywiście. Z tobą zawsze księżniczko.
Emma zarumieniła się słysząc tą nazwę, która jej się strasznie spodobała. „Mów tak do mnie częściej” poprosiła w myślach, patrząc w jego szmaragdowe, iskrzące się oczy. Skierowali się do sali balowej zostawiając osłupiałą Izabellę z rozdziawioną buzią na środku parkingu. 
   Gdy przekroczyli próg pomieszczenia oczy wszystkich tam zebranych, zwróciły się właśnie w ich stronę. Zaciekawieni uczniowie zaczęli szeptać między sobą z ożywieniem, a Harry spłonął dorodnym rumieńcem czując ich palące spojrzenia lustrujące go od góry do dołu. Razem z Emmą przecisnęli się głębiej w stronę stolików i usiedli na wolnych krzesełkach obok Liama, który powoli sączył poncz ze szklanki. W tle leciała jakaś energiczna muzyka.
- Dobrze się bawisz? - spytał Harry Liama, który zawzięcie próbował wypatrzyć kogoś w tłumie. „I ja chyba nawet wiem kogo” uśmiechnął się Styles podążając za ruchami brązowych oczu przyjaciela. Payne nie odpowiedział. Harry jeszcze przez chwilę posiedział z szatynem, a potem zaciągnął Emmę na parkiet. 
   Już mieli zacząć tańczyć, gdy obok loczka zebrała się całkiem spora grupka dziewczyn. Wszystkie miały na sobie mocny makijaż, oryginalnie ułożone włosy i modne, lekko wyzywające sukienki. Na dodatek wszystkie się przekrzykiwały.
- Angelika! Nie pchaj się na mnie!
- Ała! Gnieciecie mi sukienkę!
- Hej! Zgubiłam gdzieś buta!
- Rozwaliłaś mi fryzurę, Tamara!
Gdy w końcu trochę się uspokoiły, wszystkie przybrały na twarzy zalotne uśmiechy i jednym głosem spytały.
- Zatańczysz z nami?
Emma posmutniała. Ona nie miała ślicznego make-up´u, wspaniałej fryzury i wysokich butów. Harry na pewno wybierze te śliczne panienki i to z nimi będzie się bawił przez cały wieczór. Już chciała się oddalić, ale powstrzymał ją mocny uścisk Harry´ego na jej nadgarstku.
- Przepraszam moje panie - powiedział chłopak, przyciągając Emmę do siebie - Ale dzisiaj jestem zarezerwowany tylko dla jednej księżniczki.
Chwycił brunetkę za rękę i zaczął kołysać się z nią w rytm puszczonej muzyki. Obrażone dziewczyny oddaliły się szukając innych partnerów.
   Emma niezmiernie się cieszyła tańcząc z Harry'm. Serce biło jej ze dwadzieścia razy szybciej i czuła takie dziwne uczucie w brzuchu. „Chyba się zakochałam...”
   W końcu melodia z rozrywkowej przeszła w bardziej spokojniejszą i wolniejszą. Harry trochę niepewnie objął Emmę w talii, a ta zarzuciła mu ręce na kark, gdzie splotła swoje palce, okręcając swój srebrny pierścionek. „Jaki on jest wysoki”. Wtuliła się w jego obojczyk, zaciągając się jego zapachem. Pachniał perfumami, szamponem pomarańczowym i chłopcem, ale przede wszystkim Harry´m. Przystojnym Harry´m z którym teraz tańczyła, gdy reszta dziewczyn patrzyła na nią z nieukrywaną zazdrością. Ciało Emmy stykało się z ciałem Harry´ego i z każdym dotknięciem przechodził ją mały dreszczyk. W jego objęciach czuła się taka szczęśliwa i w tym momencie przestało się liczyć wszystko inne. Była tylko ona i on.


~*~


   Liam lustrował wzrokiem całe pomieszczenie. Jego partnerka na tym balu, Abigail, bez przerwy zrzędziła mu nad uchem i chłopak powoli miał już tego dość. Tak właściwie zgodził się iść z nią tylko dlatego, że chciał być miły. Nie ona była jego wymarzoną dziewczyną, z którą chciałby teraz tańczyć na parkiecie. Po głowie wciąż chodziła mu pięknooka Nathalia z tym swoim cudownym uśmiechem.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz? - warknęła Abigail, odrzucając do tyłu swoje długie, rude włosy. Liam otrząsnął się z zamyślenia.
- Przepraszam, zagapiłem się.
- No właśnie widzę - dziewczyna prychnęła z pogardą - Przez pół minuty lałeś poncz zamiast do, to obok szklanki.
Liam zerwał się na równe nogi, biorąc do ręki jakiś papierowy ręcznik.
- I nic mi nie powiedziałaś? - syknął gniewnie, wycierając mokrą plamę na obrusie.
- Nie widziałam takiej potrzeby - odparła sarkastycznie i wstała od stołu, znikając gdzieś w tłumie tańczących.
Liam westchnął, z powrotem siadając na krześle i wbijając wzrok w jakiś punkt na ścianie. Kątem oka zauważył wtulonych w siebie Harry´ego i Emmę, którzy kołysali się w rytm spokojnej muzyki. „I widać kto tu jest mistrzem” uśmiechnął się Liam widząc zazdrosne spojrzenia prawie wszystkich dziewczyn na sali „Zrobiłem Harry´ego na greckie bóstwo. Tylko z tą różnicą, że zostawiłem go w ubraniu”
Nagle poczuł czyjąś dłoń na ramieniu. Odwrócił się i zamarł.
- Hej Liam. Zatańczyłbyś ze mną?
Nathalia miała takie śliczne, proste zęby. Jej czerwone, pełne usta złożyły się w cudowny uśmiech, włosy opadały kaskadą na alabastrowe, odsłonięte ramiona, a ta czerwona sukienka... Ach, leżała na niej idealnie. Liam mimowolnie podparł się na łokciu, który ześlizgnął się po białym obrusie, co spowodowało, że szatyn nie mogąc utrzymać równowagi, spadł z krzesła. Zaraz szybko się podniósł, poprawiając marynarkę i otrzepując ją z kurzu. Nathalia zaśmiała się perliście, podchodząc odrobinę bliżej.
- Poczekaj, poprawię to.
Jej delikatne palce okręciły przesunięty krawat na szyi Liama, a ten poczuł, że robi mu się gorąco.
- To idziesz?
Dziewczyna wyciągnęła w jego stronę swoją dłoń, a ten wahaniem ją uścisnął.
- Ttt... Tak. Jjj...asne.
Skarcił się myślach za to okropne jąkanie się. „Co mam robić?” denerwował się, gdy zaczęli tańczyć „Zapomniałem kroków! HARRY POMOCY!” wysyłał przyjacielowi telepatyczne prośby i wezwania, ale ten ani myślał przychodzić go ratować. 
Liam przełknął nerwowo ślinę. „Raz kozie śmierć” pomyślał, uspokajając oddech i dając się ponieść muzyce. Stawiał coraz to pewniejsze kroki i z każdą sekundą nabierał pewności siebie. Po paru minutach już bez przeszkód okręcał Nathalię dookoła i radował się, słysząc jej szczery śmiech. Gdy przetańczyli już trzy długie piosenki, usiedli przy stoliku by na chwilę odpocząć. 
- Świetnie tańczysz - uśmiechnęła się Nathalia, upijając łyk soku jabłkowego - Znaczy, wiedziałam, że jesteś najlepszy w szkole, ale nie sądziłam, że aż tak. Będziesz musiał nauczyć mnie kiedyś samby - wzięła z talerzyka małe, czekoladowe ciasteczko - Od dziecka marzyłam, żeby ją zatańczyć.
Liam uniósł dumnie głowę.
- Jasne - zgodził się - Możesz przychodzić do mnie w czwartki po zajęciach.
- Naprawdę? - szczęśliwa dziewczyna rzuciła mu się na szyję - Uwielbiam cię!

„A ja uwielbiam ciebie” 


~*~


   W zupełnie innej części miasta Niall Horan właśnie awanturował się z ojcem. Właściwie to pan Horan tokował od pewnego czasu, a Niall obserwował jego usta, nieznacznie kiwając głową w takt muzyki odtwarzanej z iPoda.
   Nie wyglądali jak ojciec i syn. Henry miał rumiane policzki, sporą nadwagę i z przyjemnością wsłuchiwał się we własny głos. Niall był smukły, kochał skateboarding, a blond włosy wiecznie miał z nieładzie, co sprawiało, że w szkole prywatnej wiele koleżanek wprost omdlewało z zachwytu.
- Do diabła, zdejmij te cholerne słuchawki, kiedy do ciebie mówię! - wrzasnął pan Horan, szarpiąc kabel.
- Nie usłyszałeś pewnie ani słowa z tego, co do ciebie powiedziałem.
- Nic nie szkodzi - odparł Niall - Znam to na pamięć. Mówiłeś o tym setki razy. Mogę zacytować: „Tak wiele dla ciebie zrobiliśmy, tyle poświęciliśmy, więc choćby z wdzięczności powinieneś bardziej przykładać się do nauki”. Aha, kolejna ulubiona odzywka brzmi: „Bóg dał ci sprawny umysł. Wykorzystaj to. Szkoda, że nie miałem przed laty takich możliwości”. Pominąłem coś?
- Czasami bywasz wyjątkowo arogancki, Niall - odparł Henry - Zależy ci przecież, żeby się dostać do Cambridge...
- Chwileczkę. Mnie na tym zależy? Bzdura! Czy nie jest przypadkiem tak, że ty i mama dawno temu postanowiliście, że nic innego nie wchodzi w grę, bo inaczej nie będziesz miał się czym chwalić w klubie golfowym?
Ojciec zmierzył go badawczym spojrzeniem.
- Popatrz na mnie, Niall...
W tym momencie do kuchni weszła pani Horan z naręczem kwiatów. Była filigranowa, zwłaszcza w porównaniu z otyłym małżonkiem.
- Zabierajcie się stąd, jeśli łaska. Muszę przed dwudziestą pierwszą ułożyć trzy bukiety.
Rzuciła kwiaty na blat i sięgnęła po nożyczki.
- Próbowałem właśnie przemówić chłopakowi do rozumu, Mauro - burknął jej mąż - Tłumaczyłem, że z jego zdolnościami...
Pani Horan, która znała na pamięć ową śpiewkę, puściła słowa męża mimo uszu. W milczeniu umieszczała pączki róż na drucianej ramce.
- Tato, musisz mnie w końcu wysłuchać! - krzyknął Niall - Nie jestem wcale taki uzdolniony, jak stale powtarzasz. Odkąd pamiętam, zawsze przedstawiałeś mnie jako młodego geniusza, który pójdzie do Cambridge. Wybij to sobie z głowy. Mam inne plany.
Czerwony na twarzy Henry Horan, który właśnie połknął różową tabletkę przeciwko nadciśnieniu, z każdą chwilą robił się coraz bardziej purpurowy. Chwycił worek z kijami do golfa i ruszył ku tylnym drzwiom.
- Spójrz na mnie - zażądał - Sam musiałem piąć się w górę, a miałem trudny start. Ty masz wszystko podane na srebrnej tacy, ale tego nie doceniasz - westchnął przeciągle i zwrócił się do żony - Wychodzę. Spróbuj przekonać swojego syna, by zaczął myśleć.
Gdy wyszedł trzaskając drzwiami, spojrzała na Nialla.
- Po co denerwujesz ojca? - powiedziała - Wiesz, jak mu zależy, aby ci się w życiu powiodło.
Niall przysiadł na kuchennym stołku obok matki.
- Ale moja wizja życiowego sukcesu krańcowo różni się od jego wyobrażeń. Nie mam ochoty przesiadywać w ciasnym biurze i przekładać dokumentów z miejsca na miejsce - wymamrotał posępnie.
Maura westchnęła.
- Chce ci zapewnić wszystko, o czym sam daremnie marzył - tłumaczyła, starając się postępować lojalnie wobec męża.
- Ale ja nie jestem tatą! Nie zależy mi na tym, co dla niego ważne. Chcę być innym człowiekiem. Nie marzę o uniwersytecie i nie mam zamiaru tkwić w tej koszmarnej szkole...
- Chwileczkę - przerwała matka - Szkoła ci się nie podoba? Masz pojęcie, ile płacimy, żebyś mógł chodzić do Bellborough Court? Wiesz, na jakie wyrzeczenia musiał się zdobyć twój ojciec, żeby płacić czesne? A ja zajęłam się tym cholernym bukieciarstwem, żeby dorobić. Staramy się umożliwić ci najlepszy życiowy start.
- Ale to moje życie, rozumiesz? - krzyknął Niall - Mam szesnaście lat! Wszyscy oczekują, że będę prymusem. Nie zależy mi, żebyście wypruwali sobie żyły, zarabiając na prywatną szkołę. Najchętniej wybrałbym Casisdy High School jak większość kumpli z gimnazjum, ale tata nie chciał o tym słyszeć.
- Jak możesz porównywać Casisdy High School i Bellborough Court! Nie bądź głuptasem. Większość twoich kolegów daremnie marzy o prywatnej szkole.
Niall westchnął. Nie warto się kłócić. W Bellborough Court miał sporo znajomych, ale wszyscy mieszkali daleko. Louis, jego najlepszy przyjaciel, chodził do Casisdy High School, podobnie jak Zayn, Gavin czy Dough. Radzili sobie znakomicie. Mieli sporo czasu na przyjemności, które dla jego taty w ogóle się nie liczyły. Przekorny Niall obiecał sobie, że właśnie dziś wieczorem będzie się świetnie bawił.
- Aha, idę teraz na szkolny bal w Casisdy High School. Louis poprosił, żebym wpadł dotrzymać mu towarzystwa.
- Miło z jego strony - westchnęła Maura - Nie sądzę jednak, żeby tata zechciał...
- Nikt go nie zaprasza - przerwał Niall - Moje życie nie może się kręcić wokół stopni. Chciałbym się rozerwać. Nie miałaś takiej potrzeby, kiedy byłaś w moim wieku?
Maura milczała. Wiele rzeczy zachciewało jej się, kiedy miała tyle lat, ile teraz Niall, ale mogła o nich tylko pomarzyć. Dlatego chciała dla syna wszystkiego co najlepsze. Wszelkie szanse powinny stać dla niego otworem, ale najważniejsze jednak, żeby czuł się szczęśliwy.
Niall uznał jej milczenie za dobry znak.
- Szczerze mówiąc, bardziej przypominam ciebie niż tatę. Oboje mamy wyczucie koloru, talent plastyczny i tak dalej. Wiesz, najbardziej chciałbym...
- Tak, Niall? Czy ty w ogóle masz jakieś plany? A może dryfujesz bez celu?
Niall podniósł leżące na ziemi słuchawki.
- Powiem ci. Na razie mam jedno pragnienie: chcę na kilka godzin wyrwać się z tego domu, żeby nie słuchać waszego gadania. Dlatego wychodzę na bal.
- Dokąd idziesz? Niall, wracaj! Źle mnie zrozumiałeś. Powiedz, co...
Niall zniknął jej z oczu.


~*~

   Mroźny i lodowaty wiatr owionął twarze Harry´ego i Emmy, gdy razem wyszli na świeże powietrze. Taras w południowej części na dachu Casisdy High School, był idealnym miejscem, by na chwilę odpocząć od gwaru rozmów pomiędzy uczniami i głośnej muzyki puszczanej przez DJ´a. Znajdowało się tam mnóstwo różnorodnych roślin, choć przeważały herbaciane róże pani Malik, sekretarki, która zajmowała się tym kolorowym ogródkiem. 
   Para usiadła na małej ławeczce w rogu i wygodnie oparła plecy. Po kilku sekundach na skórze Emmy wystąpiła gęsia skórka, a całe ciało zaczęło drżeć z zimna. Harry widząc to, czym prędzej ściągnął swoją marynarkę i narzucił ją na odsłonięte ramiona Emmy. Dziewczyna podziękowała mu i szczelniej się nią otuliła.
- Piękna noc, prawda? - wyszeptał Harry, wpatrując się w migające wesoło gwiazdy, które utworzyły całkiem spory wianuszek dookoła księżyca w pełni. Emma wtuliła się mocniej w klatkę piersiową chłopaka.
- Masz rację. Są cudowne.
Harry zaczął pokazywać jej kolejne gwiazdozbiory, w głębi ducha ciesząc się, że nie nadaremno wkuwał astronomię. Jeździł wyimaginowanym wskaźnikiem po mapie nieba, opowiadając ciekawe historie o każdej z gwiazd. Nagle Emma zauważyła dwie małe gwiazdki, które znajdowały się dokładnie obok siebie.
- A te, jak się nazywają? - spytała unosząc głowę znad jego koszuli.
- W tej chwili nie pamiętam - westchnął Harry, przeczesując włosy.
- Nic nie szkodzi - Emma po przyjacielsku szturchnęła go w ramię - Mam dla nich nazwę.
- A mogę wiedzieć jaką? - uśmiechnął się Harry.
- Ta większa to będziesz ty, Harry. A tą mniejszą będę ja. 
Harry zmierzył ją nic nie rozumiejącym spojrzeniem.
- Och głuptasie. Chodzi o to, że ty jesteś jak ta większa gwiazda. Czuwasz i opiekujesz się tą mniejszą, która w pełni ci ufa. Razem tworzymy taki mały gwiazdozbiór, którego nie można rozdzielić. Którego wzajemne relacje trwają wiecznie.
Harry zerknął w jej przepiękne oczy, w których zebrał się cały księżycowy blask. W promieniach księżyca jej usta wydawały się jeszcze bardziej powabne i pociągające. 
Emma zauważyła w jego oczach płomień ognia, gdy się w nią wpatrywał. Czas dosłownie stanął w miejscu, gdy przeszywali się w swoimi iskrzącymi się spojrzeniami. Jej oddech przyspieszył, gdy swoje duże dłonie niepewnie ułożył na jej rumianych policzkach. Przybliżył jej twarz bliżej swojej, a ich nieregularne oddechy mieszały się ze sobą. Harry zawisł milimetry od jej warg.
„Pocałować ją, czy nie?”


OD AUTORKI: Witajcie :) Na wstępie dodam, że napisałam ostatnio tak długi rozdział, ze musiałam go podzielić na dwie części, więc Zayn i wyjaśnienie sytuacji z "tajemniczą postacią" pojawia się w części drugiej. Chcecie kolejny rozdział? Jeżeli tak, to pod tym postem do następnej soboty musi się pojawić 11 komentarzy. Czekam na nie :) Wasza Camille xx 

13 komentarzy:

  1. Hej :) Cudowny rozdział, czekam na kolejny. Ps. Ludzie komentujcie! BD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejku <3 Tak bardzo, bardzo, bardzo ci dziękukę za tą dedykacje <3 Jestes wspaniała! Kurde, ale chcialbym tak świetnie pisać jak ty :) Jeju <3 Genialny rozdział i taki meeega długi z czego się niezmiernie ciesze :) Tak baardzo mnie ciekawi co dokładnie się stanie w drugiej części rozdziału :) Także do następnego rozdzialu ;) Jestem druga :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Całuuuuj ją chłopie! ♥
    Witamy Nialla w rodzince <3
    A TYM LAFIRYNDOM MÓWIMY MAMMA MIA WSADŹCIE SOBIE W DUPE KIJA (jaka ja brutalna hahahhaa).
    Nie mogę się już doczekać, jak będzie druga część i dowiemy się co z tym dupkiem ze sztyletem w dłoni, buahahah :D Uwielbiam krwawe akcje!
    No i część z Hemmą (tak? Harry + Emma to będzie Hemma? czy może Henna? XD) no i z Liamem i Nathalią <3 Lathalia (to już normalne)
    Czekam na następny rozdział, czyli drugą część ósmego rozdziału! Wohooo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego ? Dlaczego skończyłaś w takim momencie ? Awww. Jakie to było słodki *-* Całuj Harry , całuj ! ♥ Jej , nie mogę się doczekać . Rozdział cudowny i jaki romantyczny . Hazzuś się nam zakochał . ☺ Ahh , jakie to było słodkie . Musiałaś zakończyć w takim momencie ?
    Ale i tak przecudowny rozdział ! Oby tylko do następnego . Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak znam zycie nie pocaluje jej ale coz lodze sie ze to zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG OMG OMG !!! Prosze pocałuj ją > TAk bardzi chciałabym ze Harry był z Emmą :)
    A reakcja tych wszystkich ludzi na sali . :) hahahab padłam . I te dziewczyny . ,, Zgybiłam gdzies buta " hahahaha :) cały czas się z tego nalewam :P .
    I mamy wkońcu historie Nialla :) O taaak !! . Prosze mam nadzieje ze przepisze sie do szkoły gdzie chodzi reszta chłopaków :)
    Wgl Harry na tym balu jest taki męski i rmantyczny .. no jak nie Harry , ktorego poznaliśmy na poczatku bloga :P Occhh kocham tego nowego Harrego <3 <3 <3
    Jak juz poznaliśmy Niala to kiedy poznamy Louisa albo Zayna ???? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Całuj chłopie, całuj! xD haha xd
    Ehh jak oni do Siebie pasują! Harry jak na razie jest zupełnie inny niż zwykle bywał, taki romantyczny, wygadany oj żeby się nie zmieniał! :D
    Coś czuję, że ktoś im przeszkodzi np. Izabella :/
    Czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja mam nadzieję, że pocałuje...W tym rozdziale Harry zachowywał się jak nie on. Czyżby ciuchy go tak zmieniły ? :) Bardzo mi się podoba ten jego nowy image. A Li jako "-zakochany kundel" uroczy, taki nieporadny :) Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny *______*

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam twojego bloga! Świetnie piszesz i wszystko opisujesz <33 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :****

    OdpowiedzUsuń
  11. Rany świata! Znowu jestem ostatnia! :( Przepraszam :( Ale rozdział jak zwykle świetny :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebisty rozdział ! :D Haha, Harry rządzi szkołą xD Ach, może mieć każdą, a wybrał taką Emmę, jakie marnotrawstwo. Oczywiście żałuję :D Żadna z tych wypizdrzonych panienek wcześniej by nawet na niego nie spojrzała. Dlatego mają się pocałować, ale to już! ^^ I Liam też jest ze swoją wymarzoną dziewczyną ^^ Haha, i nareszcie poznałyśmy Niall'a ! :D Podoba mi się jego rola w tym opowiadaniu ;3 Czytam dalej ;*
    M.

    OdpowiedzUsuń